Mój plan zwiedzania :-)

ciekawe miejsca teneryfy

Mój plan zwiedzania :-)

Postprzez Tivierka » niedziela, 25 mar 2012, 18:07

Drodzy,

wczoraj wrocilismy z Teneryfy, wiec postanowilam zamiescici tu nasz plan zwiedzania wyspy, moze komus sie przyda. Zaplanowalam wszystko przed wyjazdem, korzystajac m.in. z tego forum, rzeczywistosc plany zweryfikowala, zmienily sie, ale na szczescie tylko 2 punkty podrozy.
dzien 1
Do hotelu La siesta w las Americas dotarlismy ok godz 12, ten dzien nie byl zbyt intenswyny jedlismy i raczylismy sie przepiekna pogoda.
dzien 2
O 9 rano odebralismy samochod z europcar (zarezerwowany wczesniej), wypozyczalnia znajduje sie zaraz przy hotelu.najpierw pojechalismy do Garachico. Bylo chlodniej i pochmurno, ale nie padalo, nawet lepiej na przechadzke po miejscowosci. Potem pojechalismy do icod de los Vinos, w smoczym parku stoi dracena, ktora ma 1-2 tys lat. Tego dnia rowniez sie nie przemeczalismy, na 16 wrocilismy polezec na sloncu.
dzien 3
Na 9 pojechalismy do Puerta de la Cruz, najpierw spacerowalismy po Loro Park, a pozniej ciuchcia pojechalismy do centrum i tam ucielismy sie sobie przechadzke. kolejnymi punktami byly La Orotava i La Laguna, na koniec dojechalismy do poloznej na "koncu swiata" Taganana. W niepozornej knajpe (u Pana, ktory ni w zab nie mowi po angielsku, a my po hiszpansku no coz...tak jak on po angielsku) zjedlismy jeden z najlepszych posilkow na wyspie, za ktory zaplacilismy 22 euro (przystawki, paella, ryba panierowana z ziemniakami kanaryjskimi, napoje). Wracalismy przez Santa Cruz, bo droga w przeciwlegla strone, ktora przyjechalismy byla mega kreta i strasznie dlugo sie nia podrozowalo. Po powrocie do hotelu i kolacji, musielimsy isc spac, bo kolejnego dnia czekala nas pobudka o....
dzien 4
4 rano. Ten dzien byl zarezerwowany dla wulkanu Teide. O godzinie 6:40 ruszylismy z parkingu, przy szlaku Montana Blanca. Z las Americas jedzie sie tam godzine. W niektorych miejscach po drodze temp. spadala do -7 st, wiec bylismy troche przestraszeni, ze na szczycie bedzie jeszcze chlodniej, ale na szczescie juz na poczatku szlaku termometr pokazal +1, na samym szczycie bylo ok +9. Dojscie do punktu kontrolnego zajelo nam 4 godz, dalej na szczyt 30 min. Po gorach chodzimy amatorsko, to byl nasz najwyzszy szczyt, jest ciezko....Poczatek trasy iscie spacerowy, ale juz wtedy odczuwalam niedobor tlenu, potem aklimatyzacja i na pewnej wysokosci znowu ciezko sie oddcyhalo. Pierwszy raz mialam ochote zawrocic, ale warto bylo, widok z gory niesamowity. Jak sie domyslacie padlismy po tej wyprawie i nikt ze slonka nas nie ruszyl az do zachodu...
dzien 5
W srode wypoczeci i spragnieni dalszych wrazen, ruszylismy do parku etnograficznego w Guimar. Zwiedzanie zajelo nam 1,5 h. Drugim punktem byla Candelaria i na koncu odwiedzilismy stolice. Samochod zostawilismy na parkingu podziemnym, za kilka godzin postoju zaplacilismy 4,6 uero. Ostatnim miejscem byla plaza nudystow, wiedzielismy, ze gdzies tam jest, ale nie wiedzielsimy gdzie dokladnie. Otoz znajduje sie w zatoce Gaviotas. Trzeba wjechac pod zakaz wjazdu, a potem wlamac sie przez barierki i juz mozna oplac sie na golaska.
dzien 6
W srode wieczorem oddalismy samochod i w czwartek rano udalismy sie na jedyna zoragnizowana wycieczke do Masci z przeplynieciem do Los Gigantes. W pewnym momencie odzielismy sie od grupy, ktora w duzej mierze skladala sie z osob posiadajacych obuwie nie nadajace sie do trekkingu.Gdybysmy szli z nimi to nie zdazylibysmy nawet na ostatni stateczek :-)
dzien 7
Piatek spedzilismy na wygrzewaniu sie i zakupach, poszlismy rowniez na rybny pedicure...polecam :)
dzien 8
Po sniadaniu pojechalismy na lotnisko i wrocilismy do PL :cry:

pozdrawiam
Tivierka
nowiciusz
 
Posty: 3
Dołączył(a): środa, 14 mar 2012, 19:44

Re: Mój plan zwiedzania :-)

Postprzez mdrmedia » poniedziałek, 26 mar 2012, 09:09

ciesze sie że te forum pomaga poznać Teneryfe, po to ono jest :D :D :D
mdrmedia
Administrator
 
Posty: 1788
Dołączył(a): czwartek, 15 lip 2010, 23:11
Lokalizacja: Teneryfa - Tenerife

Re: Mój plan zwiedzania :-)

Postprzez Travelway_pl » wtorek, 24 kwi 2012, 22:20

Dokładnie. Potrzeba nam takich for związanych z podróżami jak najwięcej. Każdy wtedy może podzielić się swoimi wrażeniami - zarówno tymi dobrymi jak i tymi mniej:) Piszcie i dawajcie znać innym. Pozdrawiam
Travelway_pl
 
Posty: 26
Dołączył(a): sobota, 14 kwi 2012, 15:06
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: Mój plan zwiedzania :-)

Postprzez anusiaaa85 » wtorek, 3 lip 2012, 17:58

hej, ja we wrześniu też chce tu lecieć, więc mam kilka pytań;
jakierawiam są plaże? czy daleko jest plażaplaya de dugue od plaży de las vistas?
ile kosztuje wypożyczenie samochodu? i całkowity koszt samochodu -wypożyczenie + paliwo
czy są tanie sklepy z aparatami, kosmetykami i ubraniami? jakie ceny?
cz daleko jest do loro park, na wulkan, los gigamtes/
czy jest takieś fajnie lokalne polskie biuro podróży by kupić wycieczki?
dziękuje za udzielenie odpowiedzi. pozdrawiam
anusiaaa85
 
Posty: 42
Dołączył(a): czwartek, 28 cze 2012, 19:06

Re: Mój plan zwiedzania :-)

Postprzez lolek » niedziela, 26 sie 2012, 20:56

Na wszystkie te pytania znajdziesz odpowiedz dogłębniej czytając forum w innych tematach :P Pozdrawiam!
lolek
 
Posty: 10
Dołączył(a): sobota, 25 sie 2012, 22:33

Re: Mój plan zwiedzania :-)

Postprzez magddaaaa » wtorek, 25 cze 2013, 14:42

Niedawno wróciłam z Teneryfy. Wyspa piękna. Polecam każdemu jako wspaniałe
miejsce na wakacje. Dla mnie w przygotowaniu planu zwiedzania pomocne było
to forum, przewodnik Pascal lajt i mapka jaką dostałam za darmo na lotnisku.
Mieszkaliśmy w Los Cristianos, wszystkie dni ze słońcem i temp ok. 27 stopni
(wszystkim polecam do zakwaterowania tylko południe wyspy, na północy było
chłodniej i zdarzał nam się kilka razy deszcz).

Dzień pierwszy:
Z racji przylotu na wyspę o godz. 23.00 dzień następny miał to być dzień
rozpoznawczy i taki tez był. Spędziliśmy go w całości na spacerze wzdłuż
promenady oraz na wylegiwaniu się na Playa de la Vistas :)

Dzień drugi:
Śniadanie i o 9.30 w recepcji hotelu wypożyczyliśmy na dwa dni samochód. Mieliśmy szczęście, gdyż udało nam się dostać citroena c3.
Naszym celem była samodzielna podróż do Masci i przejście wąwozem.
Wybraliśmy drogę wzdłuż wybrzeża, z Los Cristianos dotarcie na miejsce
zajęło nam ok. 1,30 min. Na miejscu jest niewielki parking z ustawionym
parkomatem, który był zepsuty, zatem za postój nic nie płaciliśmy. Na
miejscu było sporo ludzi, jednak nie wielu z nich wybierało się na wędrówkę
wąwozem. Mimo wcześniejszych wątpliwości czy wybrać się tam samemu czy z
wycieczką teraz już z cała pewnością mogę powiedzieć, ze tylko i wyłącznie
samemu. Wejście do wąwozu znaleźliśmy bez żadnego problemu. Oprócz nas na
szlak poszły jeszcze 4 osoby. Jednak w miarę upływu drogi mijaliśmy sporo
turystów, w tym zorganizowane wycieczki. Szlak jest oznakowany lepiej niż
myślałam, jedynie w końcowej części w 1 miejscu mieliśmy wątpliwości, ale
należy pamiętać, że kierujemy się do plaży, zatem idziemy w dół, a nie w
górę. Z racji palącego słońca na wycieczkę należy zabrać balsam i nakrycie
głowy. Cała trasa raczej łatwa. Żadna sprawna osoba nie będzie miała
problemu z przejściem jej w adidasach (inne obuwie; klapki, sandały odpada).
Emerytom nie polecam tej trasy, może jednak sprawić trudność. W 2 godzimy i
5 minut byliśmy już na miejscu. Zatoka do której doszliśmy z bajecznym
kolorem wody i klifami zrekompensowała cały trud. Było to jedno z
piękniejszych miejsc jakie widzieliśmy na Teneryfie. Na miejscu bez problemu
wykupiliśmy bilety na wodną taksówkę (koszt 10 euro od osoby, ostatnia chyba
jest o 17.30). W Los Gigantes zjedliśmy, poszliśmy na moment na plażę i
taksówką wróciliśmy do Masci (koszt 23 euro).

Dzień trzeci:
Samodzielna wyprawa na północ wyspy. Przejazd przez park narodowy Teide
(super widoki, ekstra zdjęcia). Na 12.00 byliśmy w loro park. Zwiedziliśmy
go do godz. 15.00. Z trzech pokazów, które widziałam (orki, delfiny i lwy
morskie-te ostatnie podobały mi się najbardziej). ogólnie Loro park to
trochę przereklamowana atrakcja. Jeśli komuś szkoda czasu i kasy to
spokojnie to wejście może sobie darować. Po wyjściu udaliśmy sie na plażę
Jardin, kilka fajnych fotek i udaliśmy się do La laguny. Zgodnie z tym co
wyczytaliśmy w przewodniku w La Lagunie padało. Miasteczka raczej nie
zwiedzaliśmy, wydało mi się mało ciekawe. Wróciliśmy na autostradę i
następnym zjazdem zjechaliśmy w góry Anaga. Już z dołu było widać, że jest
tam wręcz czarno i zero widoczności. Mimo to postanowiliśmy pojechać. Zła
pogoda i brak widoczności sprawiły, że nie można było obserwować żadnych
ciekawych widoków. Droga nam się dłużyła, muszę powiedzieć, ze nawet trochę
się bałam. Było czarno, ciemno i do domu daleko, a droga jest niezwykle
kręta i niebezpieczna. Dopiero pod koniec zjazdu, przejaśniło się i można
było dostrzec San Andres. Widoki piękne. Szkoda, że wcześniej nie mogliśmy
nic obserwować. Zjechaliśmy na plaże de la Teresistas, która nas trochę rozczarowała. Wiał straszny wiatr, specjalnie ciepło też nie było, a drobny piasek z Sahary przyklejał się do wszystkiego. Z radością wróciliśmy na ciepłe południe wyspy.

Dzień czwarty:
Ten dzień miał być przeznaczony na wycieczkę objazdową (jedyna jaką wykupiliśmy u rezydentki), niestety okazało się, ze rezydentka pomyliła na bilecie godziny odjazdu autobusu. Byliśmy na przystanku za późno. Pieniądze zwrócono nam następnego dnia. Następnym razem będę bardziej się upewniała jeśli chodzi o godziny odjazdu wycieczek. Resztę dnia postanowiliśmy spędzić na Playa del Duque. Czekał nas zatem z Los Cristianos długi spacer promenadą, który zajął nam 2 godz. i 10 min w jedną stronę. Jednak zdecydowanie było warto. Moim zdaniem jest to najpiękniejsza plaża na wyspie.

Dzień piąty:
Relaxu ciąg dalszy, czyli wizyta w Siam Parku. Miejsce godne polecenia. Uważam, że koniecznie trzeba je odwiedzić, gdy się jest na wyspie. Najbardziej podobało mi się to, że z praktycznie wszystkich zjeżdżalni można spokojnie korzystać, nawet jeśli nie umie się pływać. Ponadto całkowity relaks zapewnia spokojne (może, aż za bardzo) przepłynięcie na pontonach Thai River.

Dzień szósty:
W związku z tym, iż nie zostaliśmy zabrani na wycieczkę objazdową postanowiliśmy wypożyczyć samochód i sami odbyć planowaną z wycieczką trasę. Niestety mieliśmy proble
m z wypożyczeniem samochodu, po prostu wszystkie były już pozajmowane. W końcu o 11.00 dostaliśmy informację, ze o 12.30 będzie wolny fiat panda. Czekaliśmy no i faktycznie przyjechało auto, ale tylko Renault Twingo. W dniu jutrzejszym mieliśmy wylot zatem nie było wyjścia trzeba było brać to co jest.
Dzisiejszym celem był wjazd kolejką na Teide. Na miejscu byliśmy około 13.45. Nas szczęście nie było dużo ludzi i po około 20 minutach byliśmy już na górze. Bezchmurne niebo, fajne widoki, no i pogoda na szczycie 20 stopni, zatem żadne ciepłe bluzy się nie przydały. Po godzinnym spacerze wróciliśmy na dół i pojechaliśmy do La Orotavy. Miasteczko super, typowo kanaryjskie, jest co zwiedzać. Myślę, ze to obowiązkowy punkt każdej wycieczki. Następnie skierowaliśmy się do Icod de los vinos, w celu zobaczenia Drago Milenario. Nie potrzebnie wykupywaliśmy bilety do Parku Drago (4euro), gdyż drzewo bardzo dobrze widać z tarasu widokowego. Skorzystałam też z degustacji likierów bananowych (ceny w Icod 14 euro, gdy w supermarkecie kupi się to samo za 8 euro). Wyjeżdżając skierowaliśmy się do Garachico, jednak był to tylko bardzo szybki przejazd przez miasto. Powrót na główną drogę do Los Cristianos zajął nam trochę czasu (droga niezwykle kręta, wciąż pięła się do góry). No i zmęczeni ledwie zdążyliśmy na kolację.

Dzień siódmy:
W przewodniku Pascal Lajt wyszukałam jakąś godną polecenia restaurację w Los Cristianos. Zaszliśmy tam na małe tapas no i musze stwierdzić, że zdecydowanie było warto. Jedzenie aromatyczne, o niebo lepsze niż w kuchni hotelowej, jak i od potraw serwowanych w knajpach przy promenadzie.
Po południu mieliśmy już wylot. Sądzę, że na wyspę za parę lat jeszcze wrócimy.
magddaaaa
 
Posty: 15
Dołączył(a): poniedziałek, 24 cze 2013, 12:08


Powrót do Teneryfa - atrakcje turystyczne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

cron